New post
01/08 02/08 03/08 04/08 05/08 06/08 07/08 08/08 09/08 10/08 11/08 12/08 13/08 14/08 15/08 16/08 17/08 18/08 19/08 20/08 21/08 22/08 23/08 24/08 25/08 26/08 27/08 28/08 29/08 30/08 31/08 01/09 02/09 03/09 04/09 05/09 06/09 07/09 08/09 09/09 10/09 11/09 12/09 13/09 14/09 15/09 16/09 17/09 18/09 19/09 20/09 21/09 22/09 23/09 24/09 25/09 26/09 27/09 28/09 29/09 30/09 01/10 Epilog

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Z rana rabunek składnicy na Barbary. Koszmarny widok. Rabunek w składnicy i obrabowanie rabusiów. Podałem się na zakładnika Niemcom.

Zlustrował gminę spotkałem Bryl. Spotkałem Mayzlową – zburzony dom, została w jednej koszuli. Kierownik Wydziału Pogrzebowego zasypany na śmierć. Grzebałem trupy na skwerku koło Węgierkiewiczowej. Po drodze do domu – uciekinierka wozi rzeczy na drewnianym koniku.

Rano aeroplany z krzyżem niewiadomego na razie pochodzenia. W biurze rozdano pobory na ulicy wyrzynają kawały mięsa z padłych koni. Stójka w bramie od 2 do 5 w nocy. Wypłata pensji w biurze.

W nocy wielka strzelanina. Masa zabitych i rannych. W środku dnia odprężenie. Ludność w uległa na ul w nastroju optymistycznym. Coś się stało. Pogłosek wiele. Starzyński wydał odezwę w sprawie wody strzelanina etc. Strzelanina po obiedzie ustawa. Śpimy w domu. Noc spokojna.

Żadnych wiadomości o sytuacji. Wody nie ma dalej. O chlebie ani mowy. Noc – silna strzelanina. Z rana histeria w domu. Noc schron.

Całą noc kanonada. Nie ma gazu, wody, elektryczności, chleba. Straszliwy dzień. Na dom, w którym mieszkamy, padły cztery bomby zapalające i szrapnel. Jaś je gasił piaskiem. Potem bomby z bombowców. Następnie pożary ze wszystkich stron. Wszystkie szyby z okien wyleciały. Rodzina przeniosła się wieczorem na Wilczą. Ja zostaję na noc Na Wspólnej.

Od dłuższego czasu brak chleba. Mięsa nie ma. Zaczęto sprzedaż ky,onin zachwalając jej smak w gazetach nawet na zupę. Zostałem nominowany przez prezydenta Starzyńskiego prezesem Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Historyczna rola w oblężonym mieście. Postaram się jej podołać. – Całą noc bombardowane miasto i to może silniej niż przedtem. Szkody w budynkach i ludziach bardzo wielkie. Od spalonego dworca padały iskry na szkołę. W biurze po raz drugi (Sienkiewicza 4) padł szrapnel na piąte piętro, demolując dwa pokoje. Przenosimy się na czwarte piętro.

Rano posiedzenie egzekutywy Komitetu Obywatelskiego. List do Starzyńskiego w sprawie udziału w Komitecie Obywatelskim. Po obiedzie dwa naloty na Warszawę. Zamieszkała u nas Malwina Goldsoblowa.

Dziś sądny dzień – naprawdę sądny. Całą noc kanonada. Jaś na służbie od 4 w nocy do 8 rano.

Rano w biurze. Załatwiłem tłumaczenie tekstu odezwy do Żydów. Byłem u płk. Eile w sprawie uprawnień dla członków Zarządu Gminy. Dzień względnie spokojny. Jaka będzie noc? Rano bomba w komisariacie XI, w którym jesteśmy ja i Jaś. Noc ciężka, pociski trafiły do naszej szkoły.