New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Eugeniusz Kwiatkowski

W latach 1926-30 minister przemysłu i handlu w Polsce. W latach 1935-39 służył jako minister Skarbu.

Eugeniusz Kwiatkowski

W latach 1926-30 minister przemysłu i handlu w Polsce. W latach 1935-39 służył jako minister Skarbu.

W partyjno-politycznych sferach polskich we Francji panuje opinia, że nawet w obliczu nadciągającej burzy dziejowej rząd nie chciał się z nikim podzielić odpowiedzialnością, polityka zagraniczna była błędna, niezgodna z instynktem narod. Wojna nie została przygotowana. Toteż rząd Składkowskiego winien obecnie ponosić wszelkie konsekwencje sytuacji.

Zarysowują się rezultaty pobytu Ribbentropa w Moskwie. Wy­raźne zbliżenie niemiecko-sowieckie na tle unicestwienia Polski. Następują głębsze przeobrażenia w polityce zewnętrznej Niemiec. Od Renu na wschód w Europie chcą podzielić wpływy Niemcy z Sowie­tami. Estonia ustępuje pod naciskiem Sowietów, przyznając im na własnym terytorium bazy wojskowe.

Rano wyjeżdżają marszałkowie Sejmu i Senatu, prezes Najwyż­szej Izby Kontroli - wszyscy dostali polecenia specjalne finansowe do Bukaresztu, podpisane przez premiera.

Sprawa wyjazdu do Francji prezydenta Rzeczypospolitej i rzą­du nie posuwa się naprzód. Nasza uwaga polityczna skierowana jest na sprawę wyjazdu prezydenta ze względów konstytucyjnych. Rząd bez prezydenta ma ograniczoną działalność. Prezydent może powo­łać nowy rząd i działać w imię państwa.

Warszawa broni się pod dowództwem generała Czumy i Rómmla. Zniszczenia dokonywane przez Niemców są olbrzymie. Ma być zniszczony Zamek Królewski, katedra św. Jana, Muzeum Naro­dowe, Belweder, sejm, centrum miasta.

Polityczna sytuacja rządu polskiego w Sianie nie wyjaśniła się. Są wiadomości, iż wojska niemieckie wdarły się na Pragę i na Wolę. Niemiecki komunikat nazywa bitwę w okolicy Warszawa - Kutno największą bitwą w tej wojnie. Po obu stronach są duże ofiary. Niem­cy rzekomo wzięli 120 tysięcy jeńców.

W Sianie robi się coraz tłumniej. Zjeżdżają gromady Polaków. Mimo ustawicznych usiłowań nie może wyjechać ani wiceminister Morawski, ani radca Sadkowski. Ministrowa Beckowa usiłowała wyjechać do Bukaresztu, ale jej nie przepuszczono.

Minister Beck informuje, że zachowanie się Rumunów jest zu­pełnie niewłaściwe politycznie. Zorganizowali nam znośne życie, przecięli nam wszelkie działania. Swoboda ruchu ministrów i wice­ministrów jest kwestionowana. Radca finansowy Sadkowski nie mógł

również odjechać. Kontakt z naszą ambasadą został przecięty. Nie otrzymujemy ani wiadomości, ani gazet. Nie mamy radia.

Marszałek Śmigły jest ogarnięty pesymizmem. Rumuni utrud­niają nam egzystencję i pracę bardziej, niż wymagałaby tego ścisła neutralność. Rozdzielają nas. Pan prezydent Rzeczypospolitej ma być umieszczony w zarządzie domen koło Bac&u, rząd w Sianie, a pan marszałek wywieziony będzie do Craiovej obok granicy bułgarskiej. Urzędnicy będą rozrzuceni w terenie, wojsko internowane, sprzęt zabrany. Lepiej byłoby ewakuować się na Węgry.

Rano o godzinie 7:00 nagła dyspozycja ewakuacji sztabów mini­sterialnych ku granicy rumuńskiej. Ewakuować ma się również Bank Polski. Inne instytucje i urzędy oraz dawniej ewakuowani urzędnicy i ich rodziny mają już pozostać na miejscu, gdyż nikt bez specjalnego rozkazu nie przejedzie. Policja będzie rygorystycznie zatrzymywać samowolnych ewakuantów.

Mussolini wystąpił z pośrednictwem pokojowym. Niemcy chcą zatrzymać tę część Polski, która zajęli - to jest prawie całość etnograficzną Polski, łącznie z Warszawą. Z państwami zachodnimi bić się nie chcą.

Anglia miała odpowiedzieć postawieniem 4 warunków:

1) ustąpienie regime'u hitlerowskiego,

2) opuszczenie ziem polskich,

3) wyrównanie wszystkich szkód w Polsce,

4) opróżnienie i odbudowanie Czechosłowacji.

Konferencja u premiera:

Informacje wiceministra Brzozowskiego: Część instytucji powraca do Warszawy. Napór ofensywy zatrzymany. Na zachodzie atak coraz silniejszy przeciwko Niemcom. Radio niemieckie podaje, że ja wyjechałem do Rumunii.

Rada Ministrów: Referat ministra skarbu o sytuacji i zarządze­niach finansowych w kraju i za granicą. Sprawozdania poszczegól­nych resortów. Długie posiedzenie (godzina 3 - 5 ^ 0 południu). Pre­mier informuje o sytuacji i domaga się spokojnej i wytężonej pracy sztabów resortowych. Mamy dłużej pozostać w Łucku. W czasie posiedzenia potężne bombardowanie Łucka. Duże pożary. Uszkodzenie więzienia i drukarni w pałacu biskupim. Zabi­ty kapelan księdza biskupa Gawliny. On sam ranny.

Pożyczka w Anglii podpisana. Te kredyty trzeba wykorzystać. Obawia się trudności formalnych. Chcąc te trudności usunąć, propo­nuję mu objąć stanowisko wiceministra skarbu i pełnomocnictwa. To będzie stwarzać najprostsze formy działania i ustalać będzie odpo­wiedzialność.

W Łucku dość znaczny spokój. Miasto przepełnione samocho­dami i ludźmi. Odczuwa się pewien brak produktów spożywczych i monopolowych.

Chełm. Informacje o Mościcach od pana Webera. We wtorek dyrekcja i urzędnicy ewakuowani. Były duże naloty, ale fabryka do wtorku nie była uszkodzona. Dwie bomby nie eksplodowały i wpadły do bunkra węglowego w kotłowni i do magazynu saletry wapiennej. Były straty w ludziach i w urządzeniach komunikacyjnych. W Centralnym Okręgu Przemysłowym fabryki są podobno doskonale bronione przez artylerię zenitową. Są niezniszczone.