New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Dowódca obrony Warszawy [J. Rómmel] wodzi nas za nos; dzięki swoim sztuczkom codziennie zyskuje kilka godzin, podczas których może przeorganizowywać szeregi, zaopatrywać się w amunicję i robić co mu się tylko żywnie podoba.

Codzienne akcje emisariuszy w zestawieniu z doniesieniami, z których wynika, że kampania w Polsce dobiegła końca, osłabiły ducha walki w terenie. Rozkaz dotyczący ewakuacji nadszedł wieczorem i zawierał jedynie drobne poprawki; wciąż brak decyzji w sprawie ataku na Warszawę. Powodem politycznym jest podobno posiedzenie Kongresu w Ameryce! Dyplomaci opuścili Warszawę. Z niecierpliwością czekam na to, jaki fortel znów wymyślą Polacy.

Jestem sceptycznie nastawiony do ataku 3. Armii na Warszawę. Nie da się skutecznie atakować, jak się trzeba oglądać przez ramię; ale jeśli ma dojść do ataku, niech on nastąpi jak najszybciej!

Omawiałem z Salmuthem dyrektywy dla 4. Armii, która ma przygotować szybszy odwrót spod linii demarkacyjnej, aby uniknąć kolizji z Rosjanami.

W międzyczasie nadchodzi depesza z zakazem szturmu na Pragę! Na wschód od Wisły nie popłynie więcej niemieckiej krwi! Jak oni mogą tak myśleć? Polacy atakują i kontratakują z Pragi! Mamy się wycofać? Wydałem rozkaz, aby bombowce nurkujące Stuka zaatakowały główne wodociągi Warszawy. 3. Armia [Küchler] dostała instrukcje, aby zintensyfikować ogień artyleryjski.

W tę i nazad jeździłem z emisariuszami, a teraz również z wyjeżdżającymi dyplomatami neutralnych państw, opuszczającymi Warszawę. Salmuth próbował namówić Dowództwo Armii do spowolnienia ewakuacji, bo ta wcześniej zarządzona jest mało realna i podczas tak pośpiesznego odwrotu, nieuchronnie trzeba będzie pozostawić nie tylko łupy, ale i większość własnych zapasów.

Po ustaleniu pozycji Wodociągów Warszawskich, Luftwaffe dostała rozkaz ataku na główne wodociągi; dwa mniejsze znajdują się w zasięgu naszej artylerii.

Wyznaczono ostateczną linię demarkacyjną między nami a Rosjanami, na zachód od pierwszej linii – przebiega z grubsza wzdłuż linii San-Wisła-Narew. Zwróciłem się do Dowództwa Armii z prośbą, aby nie ewakuować zbyt szybko terenów na wschód od tej linii, ponieważ są tam duże zapasy i łupy oraz duża ilość sprzętu do budowy mostów.

23 dywizja [Brockdorff-Ahlefeldt] ma być przeniesiona na zachód; zaproponowałem również dywizję zmotoryzowaną, a później pancerną. Wieczorem szczegółowo omówiłem z Böckmannem atak na Pragę.

Gdy wróciłem do domu, czekały na mnie wieści o rozkazie ataku na Warszawę. 3. Armia chce się przegrupować i na datę ataku proponuje 21 września. Poprosiłem ich, by to przemyśleli, ponieważ mam wrażenie, że nie uda nam się przegrupować wojska przed 21. 4. Armia [Kluge] wyśle 3. Armii [Küchler] ciężką artylerię, inżynierów i czołgi, które pomogą w przeprowadzeniu ataku.

Uzgodniono linię demarkacyjną między nami a Rosjanami, za którą jutro musi się cofnąć 4. Armia.

12:15

Cytadela w Brześciu zajęta przez XIX Korpus Zmotoryzowanej Armii Guderiana.

Rosjanie wkraczają do Polski. Na powitanie rosyjski bombowiec zbombardował naszą 23 dywizję [Brockdorff-Ahlefeldt].

Nad ranem przystąpiliśmy do nowych operacji. Armia zabezpieczyła pozycje w Wyszogrodzie i Modlinie, zajęła wschodni brzeg Wisły pod Warszawą, przekierowała lewe skrzydło na linię Łuków-Międzyrzec. XIX Korpus Zmotoryzowany [Guderian] posuwa się na Kowel z jedną dywizją pancerną i jedną dywizją zmotoryzowaną, zabezpieczając kierunek Włodawa. Pozostałe dwie dywizje korpusu, jedna zmotoryzowana i jedna opancerzona, zostaną później oddane pod dowództwo 4. Armii [Kluge], która dziś przejmuje dowództwo skrzydła północnego. Kolejny cel 4. Armii to Prużana-Wołkowysk-Grodno.

Poinformowałem Brauchitscha o swoich rozkazach, w pełni je akceptuje. Zobacz więcej

Pojechałem do Komendy Głównej I Korpusu Armijnego [Petzel] (na wschód od Warszawy) i do Komendy Głównej 3. Armii [Küchler] w Ostrowie. Straszna wyprawa; 16 godzin na drogach, od których włos się jeżył na głowie. Uchodźcy, wróg strzelający z lasu do naszych ludzi. Samochód zakopał się nam gdzieś w samym środku lasu, chłopi wyciągali go końmi. Dwie godziny później utknęliśmy podczas przeprawy przez bród. I tak dalej..

Korpus I Armii nie kąsa Warszawy wystarczająco zajadle, brakuje mu werwy. Zagrzałem towarzyszy broni do walki! Zwróciłem uwagę, że na placu boju zostało jeszcze bardzo wielu polskich żołnierzy – są ubrani, całkowicie lub częściowo, w cywilne ubrania, wmieszani w kolumny uchodźców, a także ukrywają się gdzieś na tyłach. Środki zaradcze są proste, jeśli zastosuje się je wystarczająco szybko, odcinając kilka mostów nad Bugiem i Narwią. Zobacz więcej

Historia nie zapomni, że w czasie postępów jakie czyniły nasze wojska, niewiarygodnie utrudnionych przez wroga i teren, Grupa Armii do tej pory dobrowolnie przekazała Dowództwu Armii dywizje: 73. [dow. Rabenau], 50. [dow. Sorsche], 208. [dow. Andreas] i 218. oraz Brygadę Noteć [dow. Gablenz], Komendę Główną, III Korpus Armijny [dow. Haase] i kilka batalionów artylerii ciężkiej!

Pojechałem do Komendy Głównej 3. Armii w Przasnyszu. Wydałem rozkaz, by I Korpus Armijny Petzela jak najszybciej zajął mosty warszawskie i usunął z nich ładunki wybuchowe, ale zabroniłem im angażowania się walkach ulicznych w Warszawie po zachodniej stronie Wisły. Jeśli wszystko pójdzie gładko, planuję później część I Korpusu Armijnego wysłać z powrotem na południe, a część zostawić, by obstawiała mosty.

Wieczorem dostałem alarmujący telefon od dowództwa armii. W okolicach Kutna sprawy wyglądają poważnie, nieprzyjaciel kontratakuje i atakuje na zachód od Warszawy. Chcieliśmy mieć oko na prawą flankę pod Warszawą i tam ją odciąć. Potwierdziłem z Halderem, że nie ma nic przeciwko temu i powiedziałem mu, że rozkazałem 3. Armii oczyścić teren między Narwią a Wisłą, odciąć drogę na Warszawę i początkowo nie wychodzić poza linię Garwolin-Siedlce, aby nie dopuścić do rozciągnięcia armii. Oznacza to również zatrzymanie ruchu 3. Armii w kierunku południowo-wschodnim. Korpus zmotoryzowany posuwa się dalej w kierunku Brześcia. Lewe skrzydło armii podąża w kierunku Białegostoku. Halder w pełni się zgadza.

Polska 18. Dywizja [Piechoty] [pod dow. Podhorskiego] została otoczona na południe od Zambrowa [wg Piekalkiewicz, J: Der Zweite Weltkrieg, PP 98, 18. Dywizja Piechoty została rozbita 10 września], jak dotąd wzięliśmy ponad 1000 jeńców i zdobyliśmy dużo broni, więcej jeńców, około 3000, wziął Korpus „Wodrig” [XXVI Korpus Armijny] na południowym froncie 3. Armii. Niedola uciekających przed wojną jest straszna.

Jeśli chodzi o zachód, wygląda na to, że Francuzi rozmieszczają broń, zajmują pozycje obserwacyjne i przyczajają się do ataku. Nie wolno nam strzelać na terytorium Francji, aby Francuzi mogli robić to, co im się podoba.

W rejonie Wizny i Nowogrodu nareszcie doszło do przełomu. Oba przejścia wymagały zdobycia pancernych fortyfikacji. Guderian dzielnie poprowadził 10-tą Dywizję Pancerną. Teraz nareszcie mogę swobodnie operować siłami zmotoryzowanymi. Doprowadzenie do tego, ależ to była wojna nerwów – gorsza niż z wrogiem!

Polskie dowództwo znalazło się w trudnym położeniu. Podejrzewam, że będą chcieli zatrzymać resztki swojej armii na głównej linii Brześć - Kamionka na zachód od Lwowa aż do górnego biegu Dniestru.

Dlatego mój zamierzony marsz na Brześć ma głęboki sens! Polacy pozostawią siły kontrolne w linii Słonim-Brześć, by chronić linię kolejową Brześć-Baranowicze.

Brygada Odwodowa Lötzen dostała rozkaz zajęcia Białegostoku, więc korpusy zmotoryzowane nie muszą się martwić o swoją lewą flankę podczas marszu na Brześć.



Nareszcie widać jakieś postępy pod Nowogrodem, a także w okolicach Wizny. Przemy na Łomżę. Wieczorem w końcu doczekałem się też rozkazu z dowództwa – wyrazili zgodę na ruch lewego skrzydła Grupy Armii na wschód od Bugu. Niesamowite, że dopiero teraz spojrzeli na sprawy moimi oczami. 

Uniknęliśmy chaosu, bo od jutra mogę swobodnie operować w rejonie Nowogrodu i Wizny. 

Wydałem Guderianowi rozkaz do marszu przez Wiznę z 10 Dywizją Pancerną Schaala oraz 20 Dywizją Zmotoryzowaną Wiktorina - pod bezpośrednim dowództwem Grupy Armii - miał minąć z lewej 3 Armię i posuwać się dalej przez Bug. Był bardzo zadowolony z powierzonego zadania.



Wróg ma mało artylerii. Wykańczają nas warunki drogowe, tutaj, a zwłaszcza na lewym skrzydle Trzeciej Armii. Zatrzymujemy się przed każdym z wysadzonych mostów, które zostały tylko naprędce ponaprawiane. W wielu miejscach przeprawiamy po jednym pojeździe na raz. Tysiące uchodźców z dziećmi, bydłem i wozami przemieszczają się od strony Bugu w kierunku Pułtuska. Bezradni i przerażeni, ale co robić, muszę utorować nam drogę. Kontrola ruchu szwankuje pomimo moich napomnień i sugestii. Wydałem ostro sformułowany rozkaz w sprawie dyscypliny na drogach. Bez dyscypliny, w życiu nie przeprawimy czterech dywizji zmotoryzowanych korpusów na linię frontu!

Rano zjawił się Brauchitsch. Omawialiśmy bieżącą sytuację. Zaprotestowałem przeciwko ograniczaniu roli mojego wschodniego skrzydła w marszu na Ostrów, argumentowałem, że poza sprawami operacyjnymi, między Narwią a Ostrowią nie było miejsca dla sił 3. Armii. Pomalutku, z pomocą Salamutha, udało mi się go przekonać, aby pozwolił przynajmniej przemieścić skrzydło w stronę Siedlec. Nie rozumiem, dlaczego nie dadzą mi wolnej ręki. Przegrupowanie armii w kilka dni to nie jest bułka z masłem, zwłaszcza w pełnej gotowości, z ciężkimi zmotoryzowanymi odwodami za wschodnim skrzydłem i z zamiarem decydującego uderzenia i wbicia się głęboko we flankę polskiej armii.

Byłem dziś z wizytą w  Kwaterze Głównej 3 Armii w Nidzicy. Potem w sztabie korpusu Falkenhorsta [XXI Korpus Armijny] i w 10 Dywizji Pancernej. Bezkresne przestrzenie pod Przasnyszem zrobiły na mnie przygnębiające wrażenie. Po drodze spotkałem żołnierzy 21 Dywizji, którzy walczyli pod Grudziądzem. Dowódca kompanii, której straty wyniosły 4 zabitych i 12 rannych, ze szklącymi się oczami chwalił swoich ludzi, zwłaszcza podoficerów.

Brauchitsch martwi się, że zapuszczam się zbyt daleko na wschód; podobnie Halder. Nie mogłem ich przekonać, ale uspokoiłem. Ale, że wschodnie skrzydło ma iść na Ostrów! Co za ciasne myślenie! Trudno, rozkaz to rozkaz. Jeśli wycofam wszystkie swoje siły, zwłaszcza szybkie odwody, za wschodnią flankę, to i tak dalej będzie to miało sens. 

Łupy po bitwie w korytarzu są pokaźne; jak na razie 15 000 jeńców, 90 dział i dużo sprzętu. 

Westerplatte zdobyte.



Korytarzem, przez most wojskowy w pobliżu Chełmna dotarliśmy do nowej kwatery głównej w Olsztynie. Potworny widok pod Świeciem - w pień wystrzelano wszystkich Polaków, którzy Wisłą, na barkach, bezskutecznie próbowali wydostać się z kleszczy pod Chełmnem. Wszędzie setki kawaleryjskich koni bez jeźdzców i porzuconych wozów dostawczych.