New post
01/08 02/08 03/08 04/08 05/08 06/08 07/08 08/08 09/08 10/08 11/08 12/08 13/08 14/08 15/08 16/08 17/08 18/08 19/08 20/08 21/08 22/08 23/08 24/08 25/08 26/08 27/08 28/08 29/08 30/08 31/08 01/09 02/09 03/09 04/09 05/09 06/09 07/09 08/09 09/09 10/09 11/09 12/09 13/09 14/09 15/09 16/09 17/09 18/09 19/09 20/09 21/09 22/09 23/09 24/09 25/09 26/09 27/09 28/09 29/09 30/09 01/10 02/10 03/10 04/10 05/10 06/10 07/10 08/10 09/10 10/10 11/10 12/10 13/10 14/10 15/10 16/10 17/10 18/10 19/10 20/10 21/10 22/10 23/10 24/10 25/10 26/10 27/10 28/10 29/10 30/10 31/10

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Galeazzo Ciano

Włoski minister spraw zagranicznych (1936-1943) i zięć Benito Mussoliniego

Galeazzo Ciano

Włoski minister spraw zagranicznych (1936-1943) i zięć Benito Mussoliniego

Miałem dziś dwie konferencje w pałacu weneckim. Rano byłem sam, po południu towarzyszył mi Attolico. Duce jest bardziej niż kiedykolwiek przekonany, że Francja i Anglia wypowiedzą wojnę, jeśli Niemcy zaatakują. "Jeśli nie podejmą działań" - mówi - "wyślę ultimatum do Banku Francji, prosząc o dostawę złota, które jest dla Francuzów cenniejsze niż cokolwiek". Naprawdę zaczyna reagować na sposób w jaki jest traktowany przez Niemców. Zachęcam go do tego jak tylko mogę.

Po południu szczegółowo analizujemy zasadność wysłania Niemcom noty, ale dochodzimy do wniosku, że lepiej jest zachować komunikację werbalną. Nota pisemna mogłaby skłonić Niemców do poproszenia o sprecyzowanie naszego stanowiska w wypadku wojny. A to ostatnia rzecz jakiej bym sobie życzył. Zobacz więcej

Duce, który na początku odmówił działania niezależnego od Niemców, dzisiaj, po przeanalizowaniu dokumentów, które mu przedłożyłem, i po naszych rozmowach, jest przekonany, że nie możemy ślepo kroczyć za Niemcami. Jednak miał jedno zastrzeżenie: chce mieć czas na przygotowanie zerwania ustaleń z Niemcami i zrobi to w taki sposób, żeby nie zerwać stosunków nagle i brutalnie.

(1) jeśli demokracje zaatakują, powinniśmy być w stanie „honorowo” uwolnić się od Niemców;

(2) jeśli demokracje to po prostu przełkną, bez walki, powinniśmy to wykorzystać, aby raz na zawsze rozliczyć się z Belgradem.

W tym celu przydatne wydaje się sporządzenie w formie pisemnej wniosków z Salzburga. Jest to dokument, który moglibyśmy albo publicznie wyciągnąć, albo zostawić pogrzebany w archiwach, w zależności od potrzeb. Ale Duce jest coraz bardziej przekonany, że demokracje będą walczyć. „Nie ma sensu - mówi - wspinać się na dwa tysiące metrów w chmury. Być może jesteśmy tam bliżej Wiecznego Ojca, jeśli On istnieje, ale z pewnością jesteśmy dalej od ludzi. Tym razem oznacza to wojnę. A nie możemy brać udziału w wojnie, ponieważ nasza dola nie pozwala nam tego zrobić. ”

 

Rozmowy, które dziś z nim prowadziłem, trwały sześć godzin. I mówiłem do niego z brutalną szczerością.

Mussolini jest zmartwiony. Nie waham się wzbudzić w nim każdej możliwej antyniemieckiej reakcji na wszelkie dostępne mi sposoby. Mówię o jego słabnącym prestiżu i odgrywaniu przez niego niezbyt doniosłej roli drugich skrzypiec. Przekazuję mu dokumenty udowadniające złe zamiary Niemców w sprawie polskiej. Zawarliśmy sojusz na przesłankach, którym teraz zaprzeczają. Są zdrajcami i nie możemy mieć żadnych skrupułów w pozbyciu się ich. Ale Mussolini ciągle ma wiele skrupułów. Zrobię co w mojej mocy, by go przekonać, ponieważ czyniąc to wyświadczę ogromną przysługę jemu i swojemu krajowi. Zobacz więcej

Drugie spotkanie z Hitlerem jest krótsze i powiedziałbym, bardziej zwięzłe. Nawet w swej gestykulacji zdradza bardziej niż wczoraj wolę szybkiego działania. Nasze powitanie jest serdecznie lecz powściągliwe.

Raportuję do Duce w Pałacu Weneckim. Oprócz sprawozdania z tego, co się wydarzyło, przedstawiam również własną ocenę sytuacji, jak również zaangażowanych ludzi i wydarzeń. Zobacz więcej

Jestem stanowczo przekonany, że ani Anglia, ani Francja nie włączą się do wojny powszechnej.

Wszystko jest winą Anglików. Polakom stanowczo należy dać nauczkę. Kraje demokratyczne są gorsze od Niemiec. Nie będą walczyć.

Podtrzymuję moje niezachwiane przekonanie, że zachodnie demokracje nie zaryzykują rozpętania wojny światowej.

Hitler jest bardzo serdeczny, ale również niewzruszony i nieprzejednany w swojej decyzji. Przemawia w dużym salonie swojego domu, stojąc przed stołem, na którym rozpostarte są mapy. Prezentuje prawdziwie głęboką wiedzę militarną. Mówi spokojnie, ekscytuje się jedynie, gdy sugeruje możliwie szybkie podarowanie Jugosławii zamachu stanu. Zobacz więcej

Ribbentrop stosuje uniki, gdy tylko pytam go o szczegóły niemieckiego planu działania. Sumienie go dręczy. Skłamał zbyt wiele razy na temat niemieckich intencji wobec Polski, żeby teraz nie czuć się nieswojo, gdy musi mi powiedzieć, co zamierzają i do czego się szykują.

Decyzja o walce jest nieodwołalna. Odrzuca on wszystkie rozwiązania dające satysfakcję Niemcom i unikające konfliktu. Jestem przekonany, że nawet gdyby Niemcy dostali więcej niż żądali, zaatakowaliby i tak, bo owładnął ich demon destrukcji.

Momentami nasza rozmowa staje się bardzo napięta. Nie waham się przed wyrażaniem opinii z brutalną szczerością. To go nie wzrusza. Zaczynam zdawać sobie sprawę, jak niewiele znaczymy w oczach Niemców.

Atmosfera jest chłodna. Chłód pomiędzy nami dotknął nawet relacji między naszymi sekretarkami. W czasie kolacji nie pada ani jedno słowo. Jesteśmy wobec siebie nieufni. Ja przynajmniej mam czyste sumienie. On nie.

Duce jest przekonany bardziej niż kiedykolwiek o konieczności opóźniania konfliktu. Sam opracował zarys raportu dotyczącego spotkania w Salzburgu, który kończy aluzją do międzynarodowych negocjacji uregulowania problemów tak niebezpiecznie zakłócających życie Europy. Zobacz więcej

Ribbentrop przystał na propozycję spotkania. Zdecydowałem wyruszyć jutro wieczorem, by spotkać się z nim w Salzburgu. DucePremier Włoch jest zaniepokojony, czy dowiodę Niemcom odpowiednimi dokumentami, że wybuch wojny w tym czasie byłby szaleństwem.

Mussolini ciągle ma pomysł na międzynarodową konferencji pokojową. Uważam, że byłoby to doskonałe posunięcie.

Ambasador Japonii informuje mnie, że Tokio zadecydowało o przystąpieniu do Państw Osi. Po takiej niepewności, zastanawiam się, czy to prawda. I jeśli tak, to zastanawiam się, czy tak jest najlepiej, jako że rozmowy z Moskwą jak do tej pory pozostają bez rozstrzygnięcia. Ponadto czy nie uczyni to Niemiec bardziej aroganckimi i nie zachęci do pośpiechu i jeszcze większej bezkompromisowości, a tym samym czy nie doprowadzi kryzysu do punktu wrzenia w sprawie Gdańska?

Król najserdeczniej potwierdził Duce przyznanie mi Orderu Annuncjaty.

Z Beninim u DucePremier Włoch w celu omówienia kwestii albańskiej rudy żelaza. Duce jest całkiem zadowolony z raportu. Decyduje, że w przyszłości powinienem odbyć podróż do Albanii, podczas której zostanie mi nadany Order Annuncjaty. Massimo pisze z Berlina w raczej uspokajającym tonie. Nie przewiduje żadnych natychmiastowych agresywnych kroków ze strony Niemiec, mimo że sytuacja w Gdańsku wygląda poważnie i niebezpiecznie.

Nasze rezerwy złota zmniejszyły się prawie do zera, tak samo jak zapasy metali. Daleko nam jeszcze, aby osiągnąć samowystarczalność i gotowość wojskową. Jeśli nadejdzie kryzys, będziemy walczyć jedynie dla zachowania „honoru”. Ale musimy uniknąć wojny. Proponuję Ducemu, że spotkam się z von Ribbentropem – byłoby to spotkanie, na pierwszy rzut oka, o charakterze prywatnym, ale spróbowałbym kontynuować dyskusję o projekcie Mussoliniego, dotyczącym światowej konferencji pokoju. Jest dosyć przychylny. Jutro omówimy sprawę dokładniej, ale jestem przekonany, że Duce chce działać zdecydowanie, aby uniknąć kryzysu. I ma w tym rację.