New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Galeazzo Ciano

Włoski minister spraw zagranicznych (1936-1943) i zięć Benito Mussoliniego

Galeazzo Ciano

Włoski minister spraw zagranicznych (1936-1943) i zięć Benito Mussoliniego

Najpierw przez prasę, a następnie przez ambasadorów, otrzymujemy teksty porozumień moskiewskich. Dotyczą one jawnego podziału Polski, chociaż po stronie niemieckiej są sygnały, pozwalające przypuszczać, że przynajmniej jest intencja, aby w przyszłości podjąć jakieś kroki w celu ratowania twarzy. Duce jest jednak raczej sceptyczny, uważa, że w obecnych warunkach próba pokojowego rozwiązania jest prawie niemożliwa. Ma rację. Poza tym to nie do przyjęcia, aby szef partii faszystowskiej popierał rozwiązanie, które odda w ręce bolszewików wiele milionów polskich katolików.

Berlin nie przekazuje nam żadnych informacji. O wizycie Ribbentropa w Moskwie dowiedzieliśmy się z agencji prasowych. Cel i zakres jego wizyty jest jednak dla nas nieznany. Tłumacząc się rzekomym brakiem czasu, von Ribbentrop odmówił spotkania z Attolico. Nie jest dobrze…

Sojusz między Moskwą i Berlinem jest ohydnym aktem agresji wobec naszego paktu, dosłownie i w przenośni. Jest antyrzymski i antykatolicki. To powrót do barbarzyństwa, któremu winni jesteśmy się sprzeciwić, angażując wszystkie dostępne środki obronne. Czy będzie to jednak możliwe? Czy nasz tragiczny los nie jest już przesądzony?

Taką diagnozę postawił Duce w sprawie rosyjskiej interwencji wywołanej przez Niemcy. Jest święcie przekonany, że Hitler będzie przeklinał dzień, w którym sprowadził Rosjan do serca Europy. Sowieci mają do dyspozycji dwa rodzaje broni, które sprawiają, że są jeszcze bardziej przerażający: panslawizm, którym mogą wywierać wpływy na Bałkanach, i komunizm, który rozprzestrzenia się szybko wśród proletariatu na całym świecie, poczynając od samych Niemiec.

Duce interesuje jedynie pokój. Nie chce słyszeć o neutralności. Od kilku dni w kółko powtarza, że wielki naród nie może zachować neutralności, nie tracąc twarzy, oraz że ostatecznie i tak musi być gotowy na interwencję. Nie mogę mu się sprzeciwić, ponieważ to tylko pogorszyłoby sprawę. 

Wieczorem długa rozmowa z Duce. Przekazałem informacje, które uzyskałem od gen. Grazianiego. Na chwilę obecną nasza pierwsza linia obrony składa się jedynie z dziesięciu oddziałów. Pozostałych 35 oddziałów jest niepełnych i niedoposażonych. Duce przyznał mi rację i wypowiedział gorzkie słowa na temat stanu naszego wojska, które na tę chwilę jest wybrakowane. Jest zachwycony stanem naszego lotnictwa. Valle przekazał mu, moim zdaniem absurdalnie optymistyczne, dane na temat stanu naszych sił powietrznych. Poradziłem mu, by rozkazać prefektom przeprowadzenie rozeznania i policzenie samolotów stojących w hangarach. To jak najbardziej wykonalne zadanie. Do tej pory jednak nie udało nam się ustalić prawdy.

Odpowiedziałem Halifaxowi, kończąc swój list aluzją do możliwych działań Duce, zmierzających do przywrócenia pokoju.

Magistrati odbył bardzo ważną konferencję z Goeringiem, który wydaje się być przekonany o celowości zachowania neutralności przez Włochy. Takie stanowisko pomoże Niemcom bardziej niż nasze ewentualne wejście w konflikt. Jedna zaskakująca rzecz – Goering między wierszami wspomniał coś o zbliżającej się interwencji Rosji, która jakoby ma wchłonąć część Polski. Faktycznie, w działaniach Rosji wyczuwa się pewną nerwowość. Mobilizuje ona liczne grupy, a „The Zars” drukuje wiadomości o polskich nalotach granicznych i prowokacjach. Ależ brakuje wyobraźni tym, którzy pragną konfliktu.

Villani melduje, że Niemcy poprosili o wolne użycie linii kolejowej w Kaya, żeby zaatakować Polskę od tyłu. Ribbentrop złożył dziś zapytanie telefonicznie, tym razem bez gróźb. Csáky informuje nas o 4:00, że pierwsze oddziały niemieckie zostaną wysłane jutro 12:00. Węgrzy nie chcą ulec żądaniom. Mają świadomość, że to preludium do rzeczywistej okupacji kraju. I mają rację.

Duce ma pogodniejszy nastrój. Nadal wierzy, że wkrótce pojawi się okazja do wejścia do gry jako mediator. Tak więc cieszy się z niemieckich sukcesów w Polsce, wierząc, że skrócą one konflikt. Dziś upadł Kraków, a niemieccy generałowie oddali hołd przy grobie Piłsudskiego. Duce czuje, że ten wspaniały gest nigdy nie mógłby zostać wykonany przez Niemcy z czasów cesarza. Ambasador z Polski, którego przyjąłem dziś po południu, był smutny, ale nie przygnębiony. Mówi, że wojna będzie kontynuowana dopóki ostatni żołnierz nie zginie i że będziemy mieli jeszcze wiele niespodzianek. Jakich niespodzianek i kiedy?

14:05

O jedenastej docierają wiadomości, że Wielka Brytania wypowiedziała wojnę Niemcom. Francja robi to samo o siedemnastej. Jak mogą brać udział w tej wojnie? Niemiecka przewaga w Polsce jest przytłaczająca. Nie jest niemożliwe, żebyśmy przewidzieli jej szybkie zakończenie. W jaki sposób Francja i Anglia mogą pomóc Polsce? I gdy Polska zostanie unicestwiona, czy będą chcieli kontynuować konflikt, dla którego nie będzie już powodów? Zobacz więcej

12:15

Poddając się presji Francji, proponujemy Berlinowi zwołanie konferencji. Ogólny sygnał dla Berlina. Wbrew temu, czego się spodziewałem, Hitler nie odrzucił propozycji całkowicie. Poinformowałem Duce. Skonsultowałem się też z ambasadorami Francji i Anglii. Osobiście zadzwoniłem do Lorda Halifaxa i do Bonneta. (Sądząc po tonie jego głosu i z tego, co mówił, zauważyłem, że mój telefon do niego, wywołał w Paryżu satysfakcję). Widzę dużo dobrej woli u Francuzów i może nawet tyle samo u Anglików, ale ci są bardziej stanowczy. Zaproponowano jeden warunek: wycofanie się z ziem polskich okupowanych przez Niemców. Lord Halifax potwierdził ten warunek po posiedzeniu rządu.

11:50

Tutaj nic nowego. Duce jest przekonany o konieczności pozostania neutralnym, ale wcale nie jest zadowolony. Kiedy tylko może, próbuje działać. Mimo wszystko Włosi cieszą się z podjętych decyzji.

Paskudna pobudka. Attolico telegrafuje o dziewiątej z wiadomością, że sytuacja jest rozpaczliwa i że o ile nie wydarzy się nic nowego, za kilka godzin będzie wojna. Biegnę do Palazzo Venezia. Musimy znaleźć jakieś rozwiązanie. W porozumieniu z Duce dzwonię do Halifaxa, aby powiedzieć mu, że Duce może interweniować u Hitlera, ale tylko jeśli będzie miał tłustą nagrodę: Gdańsk. Z pustymi rękami nie może nic zrobić. Lord Halifax prosi mnie o wywarcie presji na Berlin, aby można było przezwyciężyć pewne trudności protokolarne i nawiązać bezpośrednie kontakty między Niemcami a Polską. Zobacz więcej

Po wyjściu Mackensena Duce przygotował odpowiedź. Wyraził żal, że nie może podjąć interwencji. Ponownie zaproponował rozwiązanie polityczne. Duce naprawdę jest wstrząśnięty. Jego instynkt militarny i poczucie honoru prowadziły go do wojny. Teraz rozsądek go powstrzymał. Zobacz więcej

Berlin zasypuje nas prośbami o wyszczególnienie naszych potrzeb. Zbieramy się w Palazzo Venezia o dziesiątej z szefami sztabu trzech armii oraz z Bennim.

Przeglądamy listę. Wystarczyłoby, żeby zabić byka - gdyby byk umiał ją przeczytać. Zostaję sam na sam z Duce, przygotowujemy list dla Hitlera. Wyjaśniamy mu, dlaczego nasze oczekiwania są tak rozległe i kończymy stwierdzeniem, że Włochy absolutnie nie mogą włączyć się do wojny bez spełnienia tych warunków. Duce wspomina także o dalszych krokach, które zamierza podjąć.