New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Heinz Guderian

W sierpniu 1939 objął dowodzenie nad nowo utworzonym XIX Korpusem Armii i kontrolował 14,5% niemieckich opancerzonych wozów bojowych.

Heinz Guderian

W sierpniu 1939 objął dowodzenie nad nowo utworzonym XIX Korpusem Armii i kontrolował 14,5% niemieckich opancerzonych wozów bojowych.

W dniu przejęcia terenów przez Rosjan pojawił się generał brygady Krivoszein, czołgista, który trochę znał francuski, więc mogliśmy porozmawiać. To, co nie zostało doprecyzowane w instrukcjach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, dogadałem teraz w przyjaznej atmosferze bezpośrednio z Rosjanami. Możemy wywieźć cały nasz sprzęt; musimy zostawić tylko zapasy przejęte od Polaków, gdyż w tak krótkim czasie, jaki mamy do dyspozycji, nie jesteśmy w stanie zorganizować ich transportu. Pożegnalna parada i honory oddane dwóm flagom w obecności generała Krivoszeina oznaczały koniec naszego pobytu w Brześciu Litewskim.

Wieczorem dotarliśmy do Zambrowa. Trzecia Dywizja Pancerna wyruszyła już do Prus Wschodnich, a pozostałe dywizje ruszyły za nią. Korpus został rozwiązany.

Jako emisariusz Rosjan zjawił się młody oficer w opancerzonym samochodzie zwiadowczym i poinformował nas, że nadciąga rosyjska Brygada Czołgów. Następnie otrzymaliśmy informację o linii demarkacyjnej, na którą zgodziło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych; oznaczało to poddanie Brześcia Rosjanom, jako że granica miała przebiegać na Bugu. Z naszego punktu widzenia nie była to zbyt korzystna decyzja. W końcu poinformowano nas, że mamy czas tylko do 22 września, aby ewakuować się z terytorium na wschód od linii demarkacyjnej. To oznaczało tak mało czasu, że nie byliśmy w stanie przenieść wszystkich rannych i naprawić uszkodzonych czołgów. Wygląda na to, że żaden wojskowy nie uczestniczył w uzgadnianiu umowy dotyczącej linii demarkacyjnej i zawieszenia broni.

09:45

76. pułk piechoty pod dowództwem pułkownika Gollnika zdobył brzeską cytadelę, przechodząc w nocy na zachodni brzeg Bugu. Została zajęta dokładnie w momencie, gdy polski garnizon miał przebić się na zachód przez nieuszkodzony most nad Bugiem. Oznaczało to w pewnym sensie koniec kampanii. Sztab Korpusu został przeniesiony do Brześcia i przejął kontrolę nad województwem. Dowiedzieliśmy się, że Rosjanie zbliżają się od wschodu.

Pierścień został zamknięty wokół Brześcia na wschodnim brzegu Bugu. Próba zdobycia cytadeli za pomocą niespodziewanego ataku czołgowego nie powiodła się, ponieważ Polacy zablokowali bramę wjazdową, ustawiając w poprzek niej stary czołg Renault i nasze maszyny nie mogły go sforsować.

Kiedy rano generał Bader, zgodnie z rozkazem, posuwał się na przedzie swojej dywizji, a towarzyszyła mu tylko ciężarówka z łącznością bezprzewodową, między Brańskiem a Bielskiem natknął się na polskie oddziały, którym udało się uciec z kotła pod Andrzejewem. Musiał spędzić pod ostrzałem kilka nieprzyjemnych godzin, zanim jego utalentowany radiotelegrafista zdążył nam przekazać, co się stało i mogliśmy ich stamtąd wydostać. Dostaliśmy niezłą nauczkę.

Polacy pod Andrzejewem poddali się. Wśród jeńców znalazł się dowódca 18. Dywizji Polskiej. 3. Dywizja Pancerna dotarła do Kamieńca Litewskiego. Zrobili rozpoznanie aż do Brześcia Litewskiego. Wydano rozkazy ataku na tę twierdzę. Noc spędziliśmy w Bielsku. Zobacz więcej

20. (Zmotoryzowana) Dywizja, razem z tą częścią 10. Dywizji Pancernej, która została wysłana jej na pomoc, zdołała otoczyć Polaków w okolicach Andrzejewa. 10. Dywizja Pancerna dotarła do Wysokiego Litewskiego, 3. Dywizji Pancernej Bielsk. Ja sam pojechałem do Bielska z czołowymi oddziałami batalionu zwiadowczego, dzięki czemu mogłem odbierać ich sygnał ręcznie. Po południu zobaczyłem mojego syna Kurta.

Dowództwo korpusu zostało przeniesione do Bielska. 2. (Zmotoryzowana) Dywizja Piechoty została uwolniona z rezerwy Grupy Armii i ponownie oddana pod moje dowództwo. Rozkazano jej posuwać się wzdłuż linii Łomża-Bielsk i w ten sposób wrócić do reszty korpusu. Rozkaz zawierał słowa "dowódca dywizji ma iść z przodu".

Spędziłem poranek niecierpliwie oczekując przybycia mojego personelu. Polskie siły, próbując wycofać się na południowy-wschód od Łomży, przecięły trasę natarcia 20 zmotoryzowanej Dywizji w punkcie na południe od Zambrowa i spowodowały znaczne problemy dla dywizji. Dowódca dywizji postanowił rozkazać części swoich podwładnych, którzy byli za Polakami i posuwali się na Bug, odwrócić się, aby mógł okrążyć i zniszczyć wroga. Przeniosłem część 10 Dywizji Pancernej, by wesprzeć go w tym manewrze. W międzyczasie rozeszła się plotka w trzeciej dywizji pancernej, która poruszała się na lewo od dziesiątej, że ja sam jestem w niebezpieczeństwie bycia otoczonym przez Polaków w Wysokiem Mazowieckiem. Trzeci Batalion strzelców motocyklowych zawrócił więc w stronę Wysokiego by mnie wydostać. Byli bardzo zadowoleni, gdy znaleźli mnie stojącego cało i zdrowo pośrodku wioskowej ulicy. To często spotykane uczucie braterstwa, okazane przez motocyklistów, było dobre. 

Dopiero o piątej nad ranem odkryłem, że mosty nad Narwią, które miały być gotowe o północy, na rozkaz dowódcy 20 (zmotoryzowanej) Dywizji Piechoty zostały zdemontowane i puszczone w dół rzeki, gdzie miały być postawione na nowo, aby jego dywizja mogła przejść. Dwie dywizje pancerne były zatem zmuszone korzystać z promów i tylko z promów. To było rozpaczliwe. Oficer inżynier nie poinformował dowódcy dywizji o moim rozkazie, a ten działał w dobrej wierze. Teraz musieliśmy czekać do wieczora na wybudowanie nowego mostu dla czołgów. Zobacz więcej

O 8 rano przybywam do Wizny gdzie znajduję personel 10 Dywizji Pancernej. Dowódca, generał Schaal, miał wypadek i dywizja znajdowała się obecnie pod generałem Stumpffem. Ten poinformował mnie, że jego piechota przeszła rzekę i doniósł o zdobyciu polskich umocnionych pozycji dominujących sektor. Walka trwała. Uspokojony przez te wieści odwiedziłem następnie brygadę Giżycko; pierwotnie jednostka miała zająć te fortyfikacje, ale obecnie miała przejść Narew w otwartej walce. Brygada i jej dowódca, pułkownik Gall zrobili na mnie doskonałe wrażenie. Przeszli rzekę i przystąpili do ataku. Całkiem zadowolony ze środków, jakie podejmował dowódca brygady, powróciłem do 10 Dywizji Pancernej. Zobacz więcej

Pierwotnym zamiarem Grupy Armii było przyłączenie moich korpusów do Trzeciej Armii generała von Küchlera. Miały one działać w ścisłej koordynacji z jego lewą flanką i przesuwać się z obszaru Orzysza, przez Łomżę, w kierunku wschodniej strony Warszawy. Wydawało mi się, że tak ścisła współpraca z armią piechoty nie była zgodna z potencjałem moich oddziałów. Wskazałem, że proponowana operacja uniemożliwi mi skorzystanie z prędkości moich zmotoryzowanych dywizji, a powolny postęp z naszej strony da Polakom w obszarze Warszawy szansę wycofania się na wschód i ustanowienia nowej linii obronnej wzdłuż Bugu. Zobacz więcej

Personel korpusu i przednia straż dywizji przekroczyli Wisłę. Kwatera główna Korpusu została założona w Finkenstein, bardzo pięknym zamku, który należał do hrabiego Dohna-Finckensteina i który Fryderyk Wielki dał swojemu ministrowi, hrabiemu von Finkensteinowi. Napoleon dwukrotnie wykorzystał ten zamek jako swoją kwaterę główną. Cesarz przybył tam po raz pierwszy w 1807 r., kiedy przeniósł wojnę z Prusami i Rosją na drugą stronę Wisły i do Prus Wschodnich. Po przekroczeniu ubogiego i monotonnego Wrzosowiska Tuchel Napoleon wykrzyknął na widok zamku: „Enfin un château!”. Jego uczucia są zrozumiałe. To tam zaplanował swój postęp w kierunku Preussisch-Eylau. Ślad jego obecności wciąż był widoczny w zadrapaniach pozostawionych przez jego ostrogi na drewnianej podłodze. Był tam po raz drugi przed kampanią rosyjską w 1812 r.; spędził kilka tygodni na zamku w towarzystwie pięknej hrabiny Walewskiej.

Spałem w pokoju, który był pokojem Napoleona. 

Nasze oddziały niespodziewanie odwiedził Adolf Hitler. Spotkałem go w pobliżu Plevna na drodze Tuchel-Schwetz, wsiadłem do jego samochodu i pojechałem z nim wzdłuż trasy, którą poruszaliśmy się ostatnio. Minęliśmy zniszczoną polską artylerię, przejechaliśmy przez Schwetz, a potem, podążając blisko za naszymi okrążającymi oddziałami, pojechaliśmy do Graudenz, gdzie Hitler zatrzymał się i przez jakiś czas wpatrywał w wysadzone mosty nad Wisłą. Na widok rozbitego pułku artylerii Hitler zapytał mnie: „To dzieło naszych bombowców nurkujących?”. Kiedy odpowiedziałem: „Nie, naszych pancerników!”, był wyraźnie zdziwiony. Zobacz więcej

Bitwa o korytarz ma się ku końcowi.

Żołnierze walczyli wspaniale i mieli wysokie morale. Straty w innych naszych oddziałach były niewielkie, ale straty wśród oficerów były nieproporcjonalnie duże, ponieważ rzucili się do walki z największym oddaniem. Generał Adam, sekretarz stanu von Weizsäcker i pułkownik Freiherr von Funk - każdy z nich stracił syna.

3 września wizytowałem 23. Dywizję Piechoty i 3. Dywizję Pancerną, dzięki czemu miałem okazję zobaczyć mojego syna Kurta, a także wieże Kulm, moje miejsce urodzenia, błyszczące w słońcu na odległym brzegu Wisły.

Korytarz został przebity. Byliśmy gotowi do nowych zadań. Podczas gdy ciężko walczyliśmy, sytuacja polityczna poważnie się pogorszyła. Anglia oraz, pod jej presją, Francja wypowiedziały wojnę Rzeszy; pogrzebało to nasze nadzieje na szybki pokój. Okazaliśmy się zaangażowani w drugą wojnę światową. Jest oczywiste, że to będzie trwać długo i że potrzebujemy wielkiego hartu ducha i wytrwałości.



13:50

23 dywizja piechoty pod dowództwem generała Grafa Brockdorffa była zaangażowana pomiędzy 3 dywizję pancerną, która szła na Wisłę i 20 zmotoryzowaną dywizję piechoty. Przez ten manewr, po ciężkich walkach i wielu chwilach naprawdę krytycznych, odnieśliśmy sukces całkowicie otaczając wroga na naszym froncie w zalesionej okolicy na północ od Świecia i na zachód od Grudziądza. Polska Pomorska Brygada Kawalerii, nieświadoma możliwości naszych czołgów, natarła na nie z szablami i kopiami i poniosła ogromne straty. Polski pułk artylerii maszerujący na Wisłę został najechany przez nasze czołgi i zniszczony; tylko dwie ich armaty w ogóle zdołały wypalić. Polska piechota również poniosła poważne straty w ludziach. Ich tyły i kolumny saperskie zostały  podczas wycofywania okrążone i zniszczone.

17:15

3 Batalion Zwiadowczy dotarł w nocy nad Wisłę. Niestety we wsi Poledno niedaleko Świecia przez nieostrożność ponieśliśmy liczne straty wśród oficerów. Główny oddział 3 Dywizji Pancernej podzielił się nad Brdą na dwa, a rankiem Polacy zaatakowali jednostki na wschodnim brzegu rzeki. Dopiero w południe byliśmy w stanie przystąpić do kontrataku. Następnie dywizja kontynuowała walkę, krocząc przez las. 23 Dywizja Piechoty podążała za 3 Dywizją Pancerną marszem forsownym. Obie zmotoryzowane dywizje piechoty szybko przemieszczały się przez Bory Tucholskie.