New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Jean-Paul Sartre

Pisarz, eseista i filozof.

W porannych gazetach jeden z tych pokrętnych zwrotów, z których słyną Francuzi: "Na froncie strategiczny okres oczekiwania". (Patrz wyrażenia z 1914 r., cytowane przez Gide'a: armia niemiecka wchłonięta przez Francję). Z drugiej strony, przemówienie Daladiera. Nie słyszałem go na własne uszy, ale docierają do mnie rozmowy zbulwersowanych sekretarzy. Najwyraźniej popełnił kardynalny błąd, sugerując, że wojna jeszcze długo potrwa. Ktoś powiedział: "Nie mam ochoty go słuchać. Za każdym razem, gdy coś powie, wpadam w depresję". Ktoś inny: "Sieje defetyzm. Powinniśmy go wsadzić do więzienia". Wszyscy mają niejasną nadzieję, że wojna szybko się skończy. Nie podzielam tego optymizmu. Dziś rano bawiłem się – tak jak się bawi ruszającym się zębem – w wyobrażanie sobie szybkiego zakończenia wojny. Jakoś mnie to nie podekscytowało. Czcze nadzieje, na nic już nie czekam. Niczym niezmącony koszmar w samym środku wojny.

17:30

Rosja napadła na Polskę. Dowiaduję się tego o piątej od Paula, który przynosi również listy. Mocno zaniepokojony. Mogę zaakceptować wojnę tylko wtedy, gdy myślę, że wygramy. Zdaję sobie sprawę, jak głupio przekonywałem sam siebie, że to się skończy najdalej za rok i że nie przyniesie żadnych zmian. Moje dawne życie przywarło do mnie jak strup. Bez żalu zgodziłem się od niego oderwać, tylko dlatego, że miałem nadzieję wrócić do niego później, w niezmienionej formie. 

14:30

Większy optymizm dzisiaj co do postawy rosyjskiej. Chcielibyśmy wierzyć, że ich najazd na Polskę to tylko środek ostrożności lub element taktyki szantażu wobec Niemców. Wczoraj kapral Paul powiedział bardzo stanowczo: "Jeśli Rosjanie wejdą do gry, nie będziemy już musieli za wszelką cenę akceptować warunków pokojowych".

Nie widziałem wojny, ta wydaje mi się nieuchwytna, ale widziałem świat pogrążony w wojnie. To po prostu zmilitaryzowany świat. Zmieniło się znaczenie rzeczy. Gospoda nadal stoi, jest jeszcze przystrojona i wygląda zapraszająco, ale to zaproszenie nic już nie znaczy; innymi słowy, ta możliwość ulega autodestrukcji  i staje się absurdalna. Gospoda przyjmuje ludzi za pieniądze i tym samym kreuje burżuazyjną wolność, wolność pieniądza. Ale świat wojny to świat bez pieniędzy i bez wolności. Zobacz więcej