New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

18:30

Wracamy do bloków i ja z Markiem obchodzimy do końca naszego dyżuru teren. Spokojnie i cicho. O jedenastej kładę się spać, zasypiając snem kamiennym.

18:00

Kiedy poszłam do kupca, u którego zawsze kupuję kawę, i chciałam, uznając, że to rozsądne, kupić ¼ kilograma kawy, na drzwiach wisiało ogłoszenie: „Zamknięte. Kawa na dziś wyczerpana”.

Dziś jest Dzień Dziecka, ach, jaki Dzień Dziecka! Po południu szłam z Karin do parku i właśnie wtedy mój wzrok padł na obwieszczenie, że rocznik 1898 jest też powołany [Sture urodził się w 1898]. Kiedy Karin bawiła się na zjeżdżalni, próbowałam czytać gazetę, ale nie mogłam, siedziałam tylko ze ściśniętym gardłem. Ludzie wyglądają mniej więcej jak zwykle, tylko trochę posępniej. Wszyscy rozmawiają o wojnie, także osoby, które się nie znają.

17:15

3 Batalion Zwiadowczy dotarł w nocy nad Wisłę. Niestety we wsi Poledno niedaleko Świecia przez nieostrożność ponieśliśmy liczne straty wśród oficerów. Główny oddział 3 Dywizji Pancernej podzielił się nad Brdą na dwa, a rankiem Polacy zaatakowali jednostki na wschodnim brzegu rzeki. Dopiero w południe byliśmy w stanie przystąpić do kontrataku. Następnie dywizja kontynuowała walkę, krocząc przez las. 23 Dywizja Piechoty podążała za 3 Dywizją Pancerną marszem forsownym. Obie zmotoryzowane dywizje piechoty szybko przemieszczały się przez Bory Tucholskie.

17:00

O piątej z rana alarm. Mgła, zimno. Pędzę do komendy. Schodzą się wszyscy. Gadamy, robi się humor. Stoimy cztery godziny. Słychać dalekie strzały i detonacje. Wreszcie koniec.

Chcę iść się umyć, zdejmuję koszulę, a tu nowy alarm. Tym razem widzimy samoloty. Widać też obłoczki dymu z kul wystrzelonych do samolotów. Detonacje są coraz bliżej. Schodzimy na dół do schronu. Jest kilka panienek, robi się wesoło. Zaimprowizowałem nawet mowę Hitlera. Tymczasem dwa samoloty niemieckie zostały strącone. Za trzecim uganiają się kule.

Po alarmie, ludzie wracający z miasta opowiadają, że bomba zniszczyła w straszny sposób dom na Bandurskiego. Zrzucono też bomby na Dworzec Kaliski i Julianów.

 Myję się nareszcie. Przy myciu nóg nowy alarm. Nie zważam jednak na nic. Myję się dalej i spokojnie ubieram się. Po nalocie golę się.

16:35

16:30

Jeśli nie liczyć wczorajszego nalotu, życie toczy się mniej więcej normalnie: ludzie chodzą do biur, kawiarni, robią zakupy. Prawie wszystkie rządowe departamenty i urzędy miejskie wypłaciły swoim pracownikom trzymiesięczne zaliczki, powodując, że siła nabywcza znalazła się w rękach społeczeństwa. Z drugiej strony wszelki biznesu został dalece zdezorganizowany, rachunki nie są uregulowane i wciąż jest problem z rozmienianiem pieniędzy.

16:00

Wieczorem siedzę do jedenastej na dyżurze. Przyjeżdża do nas łącznik dzielnicowy i oświadcza, że w wieży ciśnień" widać jakieś światła. Patrzymy z bliska i nic nie widzimy. Tak samo zdziwiony jest łącznik.

15:30

Postanowiono, że Marczewski pójdzie na górę i pod pretekstem zauważenia z ulicy światła, otworzy drzwi z jednego pokoju do drugiego dla stwierdzenia przez pozostających w parku, czy światło, które się wówczas przedostanie do niezasłoniętego pokoju, jest światłem zauważonym poprzednio przez policję. Dla poznania, że to Marczewski, ma dać sygnał swą zieloną latarką. Komendant Marczewski spełnił powierzone mu zadanie, ale okazało się, iż światło, które się teraz przedostało, jest słabe, a poprzednio zauważone było jasne i wyraźnie puszczane w celach sygnalizacyjnych. Sprawa stawała się coraz bardziej intrygującą i niepokojącą. Policja przyrzekła obserwować mieszkanie i jego właściciela, pana Ringa (ciekawe, niemieckie nazwisko!).

Wracamy do bloków i ja z Markiem obchodzimy do końca naszego dyżuru teren. Spokojnie i cicho. O jedenastej kładę się spać, zasypiając snem kamiennym.

15:20

Rozkaz z góry: Ponowny atak na Westerplatte dopiero, gdy będziecie mieli pewność wygranej. - Dobrze!

Pojechałem do 2 Korpusu Armijnego [gen. Strauss], 32 Dywizji [gen. Böhme] i 69 Dywizji Piechoty. Wspaniałe przemarsze oddziałów po najgorszych drogach. Znakomite morale: ciepłe przywitanie.

15:15

Dziś nie mieliśmy nalotu równie intensywnego jak wczoraj po południu. Polski ,ochrypły Fryderyk” jękliwymi sygnałami ,,000uuuiii” i powtarzającymi się „przeszedł utrzymywał personel w biegu do schronu piwnicznego i z powrotem. Wieczorem brydż u Widéna z Monopolu Zapałczanego. Trudno prowadzić samochód przez zaciemnione ulice, mając reflektory zaklejone niebieskim papierem, ale można. U Widéna słuchaliśmy wiadomości z Anglii i Szwecji. Przypuszczam, że jutro rządy w Londynie i Paryżu wypowiedzą wojnę. Widoczne dotąd wahania chyba są wywołane ostatnimi przygotowaniami, jak ewakuacja Londynu itd.

14:30

Brauchitsch rozmawiał ze mną przez telefon; ustalono pozycje. „Szybki najazd na Prusy Wschodnie, potem silne skrzydło wschodnie!“ Przynajmniej podjęli decyzję.

Anglia i Francja dalej próbują nas zastraszyć.

Rozważamy wysłanie oddziałów do Prus Wschodnich. Nakazuję 3 Armii [Küchlerowi] wybudowanie jak najszybciej mostu na Mewie, wykorzystując w tym celu materiały zgromadzone w Prusach Wschodnich. Materiały potrzebne do wybudowania drugiego mostu zostaną ściągnięte z Malborka i przewiezione jak najbliżej Nogatu. Części trzeciego mostu są już na torach gotowe do transportu.

14:15

Ponury, ponury dzień! Czytałam obwieszczenia o wojnie i sądziłam, że Sture nie zostanie powołany, ale ostatecznie zostanie. Wielu jednak innych musi dzisiaj i jutro wyruszyć z domów. To stanowi „wzmocnienie gotowości obronnej”. Gromadzenie zapasów jest

niesamowite, jeśli wierzyć gazetom. Ludzie kupują głównie kawę, mydło do mycia i szare oraz przyprawy. Cukru mamy w kraju chyba na rok i kwartał, ale jeśli ludzie nie przestaną gromadzić, zabraknie go. Dziś w sklepie spożywczym nie można było kupić ani kilograma cukru (ale wkrótce będzie, rzecz jasna).

14:00

Mam głowę pełną radiowej gadaniny z obu stron. Niemiecka transmisja w języku polskim to propagandowa paplanina. Każda ze stron oskarża drugą o wszelkie obrzydliwości. Każda ze stron twierdzi, że ma rację, a tę drugą uważa za zbrodniczą, destrukcyjną, nastawioną na grabież. Tym razem, jako wyjątek od ogólnej zasady, obie strony mówią prawdę. Zaiste tak jest - obie strony to mordercy, niszczyciele i grabieżcy, gotowi popełnić każdą obrzydliwość. Jeśli chcesz poznać charakter jakiegoś narodu, zapytaj Żydów. Oni znają charakter każdego narodu.

13:30

Wczoraj Herr Forster, który 23 sierpnia, wbrew konstytucji Gdańska, został szefem państwa, wydał dekret o przyłączeniu Gdańska do Rzeszy i rozwiązaniu konstytucji. Poproszono Hitlera, aby dekret został uzany za legalny w świetle prawa niemieckiego. Wczoraj rano na spotkaniu w Reichstagu uchwalono ustawę o przyłączeniu Gdańska do Rzeszy. Status międzynarodowy Gdańska jako Wolnego Miasta został ustanowiony traktatem, którego sygnatariuszem jest Rząd Jego Królewskiej Mości, a Wolne Miasto zostało oddane pod ochronę Ligi Narodów. Prawa udzielone Polsce w Gdańsku na mocy traktatu zostały zdefiniowane i potwierdzone poprzez umowę zawartą przez Gdańsk i Polskę. Działania podjęte wczoraj przez władze Gdańska i Reichstag to ostatni krok ku jednostronnemu odrzuceniu tych aktów międzynarodowych, które mogłyby zostać zmienione tylko w drodze negocjacji. W związku z tym Rząd Jego Królewskiej Mości nie uznaje ani powodów, dla których władze Gdańska podjęły takie działania, ważności tych działań jako takich, ani mocy nadanej im przez rząd niemiecki.

13:00

Rozstrzygający moment. Jeśli powstanie nowy świat, poświęcenia, kłopoty i wszelkie trudności będą tego warte. Miejmy nadzieję, że nazizm zostanie całkowicie zniszczony, że upadnie i nie odrodzi się już nigdy więcej. Ale nasze serca drżą o przyszłość... jaki będzie nasz los?