New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History
Zmarł Zygmunt Freud
✍    Also today

Huraganowy ogień artyleryjski na Warszawę przeraża nas. Co z Warszawy zostanie? Czy tylko kupa gruzów? A swoją drogą Czuma76 i Starzyński” okazali się pierwsza klasa. W dzień auta i motocykle głuszą huk armat, ale w nocy... A może bombardowanie w nocy silniejsze? Ludzi bardziej trwoży. Spać nie mogą, tzn. wypocząć. Tu nam co dzień przepowiadają, że Warszawa już kaput. A ona po bohatersku się trzyma.

Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczaliśmy. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś widzę wielką Warszawę.

Gdy teraz do Was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielką, walczącą Warszawę. I choć tam, gdzie miały być wspaniałe sierocińce – gruzy leżą, choć tam, gdzie miały być parki – dziś są barykady gęsto trupami pokryte, choć płoną nasze biblioteki, choć palą się szpitale – nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto, lecz dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i chwały.

Skończył się nasz święty dzień. Oblicza wszystkich pełne są żałoby. Jak rzekł prorok: "Cała głowa jest chora i całe serce słabnie". Nie ma rodziny, która nie poniosłaby jakiejś ofiary, czy to w ludziach czy w dobrach materialnych. Wielu moich przyjaciół posiwiało. Trudno ich rozpoznać.

W Dniu Pojednania wróg wykazał jeszcze większą moc niż zwykle. Nie dał nam nawet godziny wytchnienia.

Kampania w Polsce zakończyła się. Dotychczasowe zdobycze - 450 tys. jeńców i 1200 sztuk broni wielkogabarytowej. Mussolini w swoim wystąpieniu ponownie wzywa zachodnie mocarstwa do rozsądku.

Pojutrze pojawią się nowe kartki na jedzenie. Niemcy dostaną teraz tygodniowo: 1 funt mięsa, 5 funtów chleba, 3/4 funta tłuszczów, 3/4 funta cukru i funt erzacu kawy zrobionego z prażonych ziaren jęczmienia. Pracownicy zatrudnieni przy ciężkich robotach mają otrzymać podwójne racje, a Dr Goebbels – mądra głowa! - zdecydował się zaliczyć nas, korespondentów zagranicznych, właśnie do grupy wykonującej ciężkie roboty.

Od dłuższego czasu brak chleba. Mięsa nie ma. Zaczęto sprzedaż ky,onin zachwalając jej smak w gazetach nawet na zupę. Zostałem nominowany przez prezydenta Starzyńskiego prezesem Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie. Historyczna rola w oblężonym mieście. Postaram się jej podołać. – Całą noc bombardowane miasto i to może silniej niż przedtem. Szkody w budynkach i ludziach bardzo wielkie. Od spalonego dworca padały iskry na szkołę. W biurze po raz drugi (Sienkiewicza 4) padł szrapnel na piąte piętro, demolując dwa pokoje. Przenosimy się na czwarte piętro.

Powtarzają się poprzez stulecia te same błędy – dufność w swej siły, lekceważenie innych, puste przechwałki, pyszne frazesy. Coś infantylnego jest w tym braku odpowiedzialności, w liczeniu zawsze na to, że jakoś to będzie. Człowiek trzeźwy czy choćby rozsądny od razu jest złym Polakiem.



Po obiedzie pojechałem pociągiem do Stansted, by spędzić weekend z Bessboroughami. 

Zjedliśmy doskonałą kolację (nigdzie nie ma lepszego jedzenia niż w Stansted), a potem Moyra i ja na zmianę graliśmy w tryktraka i bawiliśmy się niezwykle wyrafinowanym odbiornikiem radiowym, z którego w pewnym momencie popłynął głos niemieckiego spikera, który kalecząc angielski, perororował na temat niegodziwości angielskich blokad. Aby blokada była legalna, twierdził, musi być skuteczna: no, to miejmy nadzieję, że właśnie taka jest, w każdym tego słowa znaczeniu.

Z każdym dnie sytuacja staje się coraz smutniejsza. Częściowo powodem jest narastający głód, częściowo fakt, że tak wyczekiwana przez wszystkich pomoc nie nadchodzi. Za granicą nasza odwaga wzbudza wciąż podziwi… słowa, słowa, słowa.

Rząd Francuski zapewnił Prezydentowi Rzeczypospolitej oraz Rządowi Polskiemu możność zainstalowania się na terytorium Francji z zachowaniem pełni praw suwerennych oraz eksterytorialnego wykonywania władzy.

W razie potrzeby należy czynić wszelkie wysiłki, aby tamtejszy Rząd nie negował zasady, że najwyższe władze polskie, analogicznie do Belgii w 1914 r., zachowują wszelkie atrybuty suwerenności. W razie potrzeby można powyższe notyfikować lub zużytkować w enuncjacji publicznej.

Sprawa wyjazdu do Francji prezydenta Rzeczypospolitej i rzą­du nie posuwa się naprzód. Nasza uwaga polityczna skierowana jest na sprawę wyjazdu prezydenta ze względów konstytucyjnych. Rząd bez prezydenta ma ograniczoną działalność. Prezydent może powo­łać nowy rząd i działać w imię państwa.

Zaczynają napływać uchodźcy z Polski. Przyjechali Zalewscy, Szembek, a także Słonimski i Tuwim. Zaleski powtarzały, jego żona – nie do poznania. Mają za sobą przerażające przeżycia.

Sowiety mają zająć tereny polskie aż po Wisłę, Narew i San. Niektórzy się boją i chcę uciekać z Niemcami, ale my zostajemy. W sądzie u nas zakłada się spółdzielnię dla wszystkich pracowników sądów, adwokatów, notariuszy (na płaszczyźnie demokratycznej). Wolno chodzić po ulicach już o dwie godziny dłużej do 18., i palić w domach światło. Przez Lublin przechodzi moc polskich jeńców, którzy ciągną się nieprzerwanym sznurem pod eskortą niemiecką. Smutny widok. Na ulicach tłumy. Żołnierze wymyślają na rząd, który dopuścił do przegranej, na oficerów i na patrzący tłum. Oblężenie Warszawy. Bombardowania…