New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Na podstawie decyzji Rządu na terenach okupowanych Kraju powstaje tajna organizacja wojskowa pod nazwą „Związek Walki Zbrojnej”.

Cel organizacji:

a) Przez skupienie w związkach konspiracyjnych jednostek najstaranniej dobranych stworzyć ośrodki czynnego oporu narodowego, przeciwdziałającego załamaniu się sił moralnych polskiego społeczeństwa.
b) Współdziałać w odbudowie Państwa na drodze walki orężnej. Z chwilą wkroczenia do Kraju Wojsk Polskich, organizacja ulega rozwiązaniu i wstępuje do szeregów armii regularnej.


Drogi i formy działania:

a) Współdziałanie w informowaniu społeczeństwa istotnej sytuacji politycznej i militarnej oraz w walce z niemiecką i bolszewicką propagandą.
b) Podtrzymanie uczuć nienawiści do okupanta i żądzy wzięcia odwetu.

✍    Also today

Wczorajsze radio uzupełniło wiadomości, że premierem Rządu naszego jest gen. Sikorski, a finanse objął Koc. Obwieszczenie władz niemieckich zarządziło rejestrację mężczyzn od 17 – 45 (prawdopodobnie do ewentualnych świadczeń wojskowych). Zdemobilizowanych żołnierzy i jeńców ze Śląska - przebiera się jak mówią w mundury niemieckie i wciela do tej armii. 

We Francji powstał nowy Polski Rząd na Emigracji. Nie wiem, w jaki sposób ani kto go utworzył. Wziął mnie na bok dobrze poinformowany, neutralny znajomy. – Co Brytyjczycy myślą o nowym polskim rządzie? – zapytał.

– Co masz na myśli? Nie jestem urzędniczką, tylko dziennikarką. O niczym nie wiem. 

Rozumiem, że Brytyjczycy nie mają z tym nic wspólnego. Nie mają nawet żadnego przedstawiciela wśród Polaków. Sir Howard Kennard wciąż przebywa w Londynie.

– Co to ma wspólnego z powstaniem nowego rządu?

– Mówią, choć to tylko plotki, że nowy rząd wspierają Francuzi i Amerykanie. Dla was to ogromna niekorzyść. 

– Nic nie poradzimy.

Niemcy przyznają się do wojny z Rumunią i do ciężkich bojów w Prusach Wschodnich z armią sprzymierzonych idącą od Gdańska. Podobno radio londyńskie nadawało wiadomości, że jedna armia sprzymierzonych przeszedłszy Ren pod Fryburgiem kieruje się do Czech, a druga do Westfalii. I tam mają być ciężkie boje. Z biegiem czasu dowiemy się, co na tym prawdy. Nie powtarzam wszystkich plotek i wieści dochodzących do nas, a krążących z ust do ust, zawsze od „naocznych” świadków, ale naprawdę nigdy od nich. Notuje tylko te, które wydają mi się prawdopodobne.

Decyzja gen. Sikorskiego dotycząca kierownictwa politycznego i wojskowego dla spraw kraju

Zgodnie z uch wałą Rady Ministrów z dnia 8 listopada powołuję Komitet Ministrów dla Spraw Kraju. Jego zadanie, określone tą uchwałą, polega na czuwaniu nad wszystkimi sprawami związanymi z Krajem, z tajnymi wysiłkami Narodu, zmierzającymi do wyzowalenia Rzeczypospolitej z okupacji wroga. Przygotowania do walki czynnej z okupantami leżą w kompetencji Związku Walki Zbrojnej, ściśle tajnej organizacji wojskowej, której powstanie i zależność służbową zatwierdziła Rada Ministrów.

Oprócz prezydenta jest też w Paryżu nowy premier i naczelny wódz, generał Sikorski.

Musicie zrozumieć, że upadek Niemiec jest pewny i może nastąpić w każdej chwili.

Plotki wzbierają na sile, ale im ich więcej, tym bardziej traci się wiarę. Nie wierzę już też we wczorajsze wiadomości.

Kapitulacja stolicy nie oznacza, że zawarliśmy pokój z Niemcami. Polska nie zaprzestanie walk, choć znajduje się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Żądania Moskwy były gorsze niż poddanie się wrogowi. Wolimy zginąć niż zgodzić się na te postawione przez nich warunki.

Premier Chamberlain podkreślił stanowisko rządu brytyjskiego, zgodnie z którym wojna będzie kontynuowana, aż nie zwyciężymy. Mówił o obaleniu Hitlera i jego reżimu. Ale ani obalenie Hitlera, ani likwidacja jego ludzi, ani upadek nazistowskiego reżimu nie wystarczą. Walka toczy się o coś o wiele większego. Prusy były jednym z zaborców Polski. Skłonność do agresji jest wciąż żywa w niemieckim narodzie.

Zorganizowano pomoc dla wielu ludzi. Zaangażował się w nią rząd, polskie komitety ds. uchodźców i Y.M.C.A. Problem, jak zwykle, tkwi w morale.

Poszłam z Dermodem O'Donovanem, energicznym młodym aktywistą z Y.M.C.A., na otwarcie takiego obozu. Na miejscu zastaliśmy ruderę, w której siedzieli wynędzniali ludzie, narzekający na swój los, kłócący się; stracili resztki godności. O'Donovan do nich przemówił. „Polacy!“, powiedział. „Kochacie swoją ojczyznę. Chcecie ją uwolnić. By tak się stało, musicie dać przykład swoim rodakom, którzy zostali w Polsce. Na uchodźstwie musicie być lepszymi Polakami niż oni. Wtedy Polska powstanie z kolan“.

W partyjno-politycznych sferach polskich we Francji panuje opinia, że nawet w obliczu nadciągającej burzy dziejowej rząd nie chciał się z nikim podzielić odpowiedzialnością, polityka zagraniczna była błędna, niezgodna z instynktem narod. Wojna nie została przygotowana. Toteż rząd Składkowskiego winien obecnie ponosić wszelkie konsekwencje sytuacji.

Jeden z młodzieńców czytał francuskie pisemko tygodniowe z artykułem gen. Sikorskiego, który podobno zaręcza, że już niedługo do wyzwolenia. Bardzo miłe perspektywy, ale tak samo zdaje się bujane jak wszystkie dotychczasowe plotki i „wiadomości”.

Mróz nieustający, nie pamiętany od lat, zaciska się na wszystkim jak obręcz. Zimno w domu, zimno w sklepie, wszystkie wędrówki po mieście odbywają się w tym dziwnym medium, w świecie arktycznym czy w świecie epoki lodowej. Stało się wreszcie to, co już zagrażało od dawna, skończył się koks i w całej kamienicy ogrzewanie centralne przestało działać. Skostniałe, ociekające dreszczami, wieczorem w całym ubraniu włazimy pod kołdrę. Uczuwa się to jakby polewanie strumieniami lodowatej wody.

Przyjechała dziś do Łodzi sowiecka delegacja do wymiany ludności niemieckiej z zabranych (przez Sowietów) terenów polskich na tutejszych Ukraińców i Białorusinów.

Wojna, można tak powiedzieć, toczy się swoim utartym torem. Komunikaty mówią z powagą o operacjach, w wyniku których wzięto dziesięciu jeńców… na morzu nadal toną okręty, czasem wskutek storpedowania, czasem po najechaniu na minę. W powietrzu – brak działań. Czy ta dziwna wojna zawsze będzie tak niewojskowa?

Wieści z Polski smutniejsze niż kiedykolwiek. Ucisk straszliwy. Usiłuję dowiedzieć się czegoś o rzeczywistej postawie mieszkańców. Ale to bardzo trudne.