New post

od początku
Śledź
1939live
Śledź Polsat
Viasat History

Wojska francuskie między Renem a Mozelą szeregiem akcji szczegółowych dążą do zdobycia punktów obserwacyjnych. Odnieśli powodzenie w kilku punktach.

Teren w pobliżu granicy luksemburskiej, skąd oddziały francuskie zostały wyparte 12 bm. przeciwnatarciem niemieckim, został przez Francuzów ponownie zdobyty. Po obu stronach brała udział w walkach broń pancerna.

Lotnictwo obu stron bierze udział w walkach i prowadzi rozpoznanie. Według spostrzeżeń lotników francuskich lotnictwo myśliwskie niemieckie przy spotkaniach wyraźnie unika walki.

✍    Also today

Rabowanie sklepów trwa. Wyciągają wszystko, co mogą. U Epsztajnów na placu Reymonta zrabowali cały magazyn jubilersko-zegarmistrzowski. Biedni Epsztajnowie ledwie uszli z życiem.

Po południu chciałem iść do miasta dowiedzieć się, co tam z naszą szkołą, ale rodzice mnie nie puścili. Jutro mama się dowie u jednego typa, który podobno był w poniedziałek w szkole, co i jak.

Noc przeszła spokojnie i niespokojnie. Nas nikt nie nagabywał, ale strzałów pod Warszawą nie słychać. Z tych taborów, które koło nas przeszły wnioskuję, przewaliło się więcej niż dywizja w ataku na Pragę. Dziś nasze radio podało, że Niemcy wzięli Zamość. Równocześnie, że armia nasza z Poznania i Pomorza prze od Kutna na Warszawę. Przypuszczam, że Niemcy starają się ją otoczyć, a ona przebija się przez nich. Będzie to bardzo ważna bitwa, czy decydująca o losach kampanii czy tylko epizod?

Jak zwykle rozpoczynam dzisiejszą pogwarkę od omówienia komunikatu Dowództwa Obrony Warszawy. Otóż już w pierwszym zdaniu tego komunikatu spotykamy się z określeniem „ognia artyleryjskiego”, którym była Warszawa w ciągu dnia dzisiejszego obrzucana. Ogień ten określony został jako ogień nękający. Co chwila nieprzyjaciel oddaje szereg strzałów, stara się tym nękającym ogniem zdeprymować Warszawę. Nieprzyjaciel strzela również granatami, które są temperowane na szrapnele w powietrzu, na wybuch w powietrzu. A więc one rozrywają się w powietrzu obrzucając odłamkami. Tego rodzaju pociski kierowane są na cele żywe, nie na niszczenie oporu fortyfikacyjnego, na cele żywe, a więc na ludzi, no w tym wypadku zupełnie wyraźnie są te pociski skierowane właśnie na ludzi Warszawy. Przeciwnik sądzi, że może już przeraził, obezwładnił już Warszawian. Rozrzucił nawet już odezwę, w której powiada, że jeśli Warszawa nie zaprzestanie oporu, to on zacznie ostrzeliwać miasto. Jakby do tej pory ostrzeliwał właśnie nie Warszawę, a Londyn, Paryż, a nam dawał spokój.

Dziś znów mówiono podobno w kościele, że Warszawa wciąż się broni, że nie jest otoczona, tylko atakowana „z lewej strony”. – Szalona, niecierpliwa tęsknota, żeby się w takim razie tam dostać.

Z pamiętnika Kaliny: do szpitala chodzą przed obiadem. Dziś z rana na podwórzu szpitalnym ktoś zawołał, że lecą samoloty angielskie. Wszyscy wybiegli na podwórze, a samoloty zniżają się i spuszczają dwie bomby. Na szczęście nie wybuchły. Obok szpitala jednak wybuchło kilka bomb i szafy się poprzewracało, a obrazy i szyby się potłukły. Chorzy podnieśli okropny lament. Przywożono rannych, siostry potraciły głowy. Chorzy pochowali się pod łóżka. Do szpitala przywożą ciągle chorych i rannych, między którymi było kilku żołnierzy, którzy leżąc na ziemi, zostali postrzeleni kulami z samolotów. Kule przeszły im przez płuca. Przynoszą też rannych spod gruzów.

Dziś sensacja, po raz pierwszy od 14 dni myłem się w ciepłej wodzie, jakiś pożytek z raportów pisanych do 1933 r., posłużyły do grzania wody.

O godz. 15.15 samoloty niemieckie zrzuciły nad Warszawą ulotki, oto treść: Wzywa się miasto do poddania. Jeśli to nie nastąpi, to ludność cywilna będzie miała 12 godzin na opuszczenie miasta i wyjście w kierunku Siedlec i Garwolina, po czym niemieckie władze wojskowe uznają miasto za fortecę i będą zgodnie z tym postępowały.

Z ulotki zrzucanej nad Warszawą

Do ludności Warszawy!

Wasz rząd uczynił z Warszawy pole bitwy i pozbawił ją statusu miasta otwartego. Wasze dowództwo wojskowe nie tylko zezwoliło na użycie w mieście ciężkiej artylerii, ale także wezwało Was do wznoszenia barykad na każdej ulicy i stawiania oporu wojsku niemieckiemu.

Wasz rząd złamał prawo międzynarodowe żądając, aby ludność cywilna chwyciła za broń i stawiła opór niemieckim oddziałom, angażując się tym sposobem w wojnę partyzancką. Ponieważ część ludności Warszawy odpowiedziała na to wezwanie, Warszawa stała się polem bitwy. Mimo to, na polecenie Führera, dotychczas bombardowane były tylko te części miasta, które mają znaczenie militarne, takie jak dworce kolejowe, lotniska, koszary i trasy tranzytowe.

Tymczasem Niemcy nadal ostrzeliwują Warszawę, a mieszkańcy szukają schronienia na niższych piętrach budynków, gdzie czekają na to, co przyniesie im los. W obawie o bezpieczeństwo zmieniają wciąż miejsce pobytu: z centrum na przedmieście i odwrotnie. Często stoi za tym zwykły przypadek lub instynkt, który każe pakować dobytek i ruszać, czasami zaś przykład innych ludzi albo rada przyjaciół, którzy twierdzą, że ta dzielnica jest bezpieczniejsza niż inna.

Vati dostał przepustkę na weekend. Odwiedził nas w prostym ciemnoszarym mundurze. Ledwo zdążył usiąść w wannie, gdy zadzwonił dzwonek. Przyszedł rozkaz. Sytuacja robi się poważna i Vati musi stawić się na polu bitwy. 

Według informacji udzielonej generałowi Burhardtowi przez generała Denca, rząd brytyjski przystąpił do rokowań z rządem sowieckim. Głównym tematem ma być blokada Niemiec od Wschodu. Wiadomość z tego samego źródła, że rokowania z Włochami na dobrej drodze mają być zakończone w ciągu tygodnia wejściem Włoch do koalicji antyniemieckiej.

Z ulotki zrzucanej nad Warszawą

Niniejszym kieruje się następujący apel do dowódcy wojskowego Warszawy:

  1. W ciągu dwunastu godzin wszystkie sekcje miasta mają zostać przekazane bez walki pod okupację żołnierzom niemieckim, którzy je otoczyli.
  2. W tym samym czasie wojska polskie w Warszawie mają się poddać niemieckim dowódcom wojskowym.
  3. Jeśli żądania te zostaną spełnione, o zamiarze poddania się należy poinformować najbliższego niemieckiego dowódcę wojskowego.
  4. Jeżeli żądania te nie zostaną spełnione, ludność cywilna ma dwanaście godzin na ewakuację z obszaru miasta drogami prowadzącymi na Siedlce i Garwolin. W tym przypadku, po upływie 12 godzin, całe miasto Warszawa zostanie uznane za strefę walki ze wszystkimi tego konsekwencjami. Odliczanie dwunastu godzin rozpoczyna się w momencie zrzucenia niniejszej ulotki.

Wieś jest duża, kręta, leży na brzegu małej, głębokiej rzeki. Ludność łowi ryby. Ogólnie żyje się tutaj należycie, prawie wszyscy w kołchozie. Mężczyzn jest mało. Większość z nich została aresztowana za wcześniejsze kontakty z zagranicą. We wsi zostały głównie „wdowy”. To najwyraźniej pozostawiło po sobie ślad. O ile w domach jest zawsze czysto i schludnie, to na podwórkach – poprzewracane płoty, spróchniałe mostki i połamane wózki, sanie...

W Polsce tragedia, dnie są dramatyczne, a biedne radio Polskie w Wilnie, już ostatnie i bodaj jedyne, bo nawet stacja radiowa Polska w Baranowiczach została uszkodzona przez rację niemiecką i zamilkła (działa jeszcze czasem Warszawa II), musi dla fasonu przeplatać informacje wojenne i audycje związane z wojną szablonowymi audycjami muzycznymi, żeby i nadrabiać miną, i przez łzy oraz burzę uczuć udawać spokój i równowagę, i cieszyć słuchaczy strawą zwyczajną, niby nic. Biedne radio wileńskie musi rozpraszać ponure nastroje słuchaczy polskich i unikać domu pogrzebowego. Ale robi to wrażenie przykre i bolesne: jak gdyby ktoś na pogrzebie zagrał wesołego walczyka.

Poranek chłodny i mglisty. W ciągu dnia słonecznie, ale nie za ciepło. Po południu prysznic. 

Spaliłem ostatnią partię grochu i przekopałem poletko. Umówiłem się na sprzedaż kur z 8 marca za 5/6 za sztukę (zapłaciłem za nie 4/6). 

11 jajek. Sprzedałem 20 za 3 szylingi. Łączny utarg z tego tygodnia: 60.

Wczoraj dowódca Białoruskiego Specjalnego Okręgu Wojskowego drugiego stopnia towarzysz Kowaliow spotkał się z wyższym dowództwem korpusu. Spotkanie odbyło się w mieście Uzda, w teatrze miejskim. Miało ściśle poufny charakter. Na tym spotkaniu tow. Kowaliow ogłosił, że rząd zdecydował podjąć działania mające na celu wyzwolenie zachodnich regionów Białorusi, które są pod polskim jarzmem. Tow. Kowaliow zażądał od nas, dowódców, żelaznej dyscypliny i porządku w oddziałach; aby jednostki, żołnierze i oficerowie byli lojalni wobec ludności. Należy bezwzględnie zaprzestać grabieży oraz innych działań zniesławiających naszą armię.